Kategorie

Obiad = 50% kalorii dziennic

Omówiliśmy już śniadanie, zakąski, na które się czasem przed południem lub też wieczorami chodzi, a także skrytykowaliśmy „maleńkie wódeczki”, które czasami pija się na „maleńkim śnia-daniu”, nieraz do obiadu, ale może najczęściej przy proszonej kolacji.

Najwyższy więc czas zająć się obiadem. Obiad jako najważniej-szy posiłek w ciągu dnia, bez względu na porę, w jakiej się go spożywa, stanowi przeciętnie ok. 50% kalorii dostarczanych orga-nizmowi w ciągu całej doby. Przynajmniej tak być powinno i tak zwykle bywa. 30% kalorii dziennie powinno przypadać na śniadanie, a 20% na podwieczorek i kolację.

Jeżeli więc trzymamy się tych 1800 kalorii na dobę, to obiad powinien zawierać najwyżej 900 kalorii. Zawsze lepiej, gdy będzie ich mniej. Zostanie pewna rezerwa na jakieś dodatkowe jabłko przed spaniem, na jakąś czekoladkę, którą nas poczęstują w teatrze, czy też na „lepszą kolację”. ,

Jeśli ktoś ma „szalony” apetyt przed obiadem, niechże go zaspokoi np. dużym jabłkiem, dobrze pogryzionym, a jeszcze lepiej – utartym, lub tartą marchwią, porcją jagód. Taka przekąska da tylko ok. 50 kalorii, a doskonale wypełni żołądek i mimo pobudzenia apetytu zaspokoi głód, a także będzie przeciwdziałać wypełnianiu żołądka nadmiarem wysokokalorycznych potraw.

Porównajmy więc od razu: ugotowany, chudy kawałek wieprzo-winy w ilości 100 g daje 245 kalorii 100-gramowa tabliczka czekolady daje 520-720 kalorii. Gdyby więc jakiś grubasek biegł przez godzinę, co przecież byłoby wielkim wysiłkiem, niemal bohaterstwem, a potem zjadł tabliczkę czekolady – to całe to bieganie byłoby na nic. Czekolada bowiem wyrównałaby znako-micie utratę kalorii. Gdyby jednak po takim biegu napił się –

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *